Czułam ból . Zamknęłam oczy , wtuliłam się w koc i tak zasnęłam , potem już nie czułam niczego. To było wspaniałe uczucie , nie czuć niczego .......
----------------------------------------------------------------------------------
Obudziłam się o 9.00 , była sobota , więdz dziasiaj już nie musiałam udawać. Wstałam , przetarłam zmęczone oczy i poszłam do łazienki . Zmyłam wczorajszy makijaż . Który wyglądał koszmarnie . Umyłam się i ubrałam w zwyczajne ciuchy . Moje blond włosy rozpuściłam , zrobiłam lekki makijaż i poszłam coś zjeść.
Na szczęście na zewnątrz było okropnie gorąco , więdz wyszłam .
Piotrka nie było , zastanawiałam się czy on wogóle spał w domu . No ale pewnie wyszedł do kolegów. Przed domem była huśtawka zrobiona z opony . Postanowiłam zaszaleć i huśtałam się szczęśliwa jak bachor. No a potem z niej spadłam , no ale dobra. To pomińmy .
Huśtałam , huśtałam i huśtałam się jak głupia , kiedy z tyłu poczułam czyjąś ręke na swoim ramieniu , chyciłam gościa za ramię i powaliłam na ziemie Kiedy dopiero się odwróciłam zobaczyłam Piotrka .
- o Boże sory , za to . - powiedizłam ze śmiechem
- Ja się powoli zaczynam ciebie bać .- powiedzial masując sobię ramię.
-Naprawdę przepraszam cię za to , ale na przyszłość pamiętaj żeby ze mną nie zadzierać . - uśmiechnęłam się szyderczo do niego .
- Dzieki za informacje , teraz to mi się napewno przydała. - mówił to z krzywą miną , ale widac było że ten uśmiech go rozbawił bo zrobił smutną minę szczeniaczka . Mnie to strasznie rozbawiło i śmialam sie na cały głos . Ale mój śmiech nie był jedyny . Całe to zdarzenie obserwowali chłopcy , widać że byli to skejterzy , bo mieli pare deskorolek . Śmiali się podchodząc do nas bliżej . Ja tylko ucisnęłam rękę brata mocniej , a on to chyba poczuł bo powiedział "nie bój się, to tylko chłopaki" Wiedziałam że byli z naszej szkoły , ale dobrze ich nie znałam , no oprócz jednego Josha . Tak , tam był też Josh. Przybliżyłam się do brata . Kiedy jeden z chłopaków wystawił dłoń mówiąc :
-" Hej śliczna , jestem Simon "
-" Hej , Julka jestem .Miło Cię poznać . "- powiedziałam nieśmiało .
- " Wiesz ...w szkole wyglądasz całkiem inaczej , a teraz to całkiem inna dziewczyna , ale na ten dobry sposób "- powiedział Simon uśmiechając się . Wydawał się bardzo miły .
Ja tylko zaśmiałam się i uśmiechnęłam do niego , tym razem śmialej .
Potem , każdy znich , przedstawiał mi się po kolei . Na końcu był Josh . Podeszedł do mnie i powiedział . My przecież też się nie znamy .Wyciągnął rękę mówiąc
-"Cześć Julka " , powiedział .
- "Cześć Jack " , on uśmiechnął się do mnie mówiąc
- "Nie wiedziałem że znasz moje imie . "
- "A ja że znasz moje ", tym razem uśmiechnął się do mnie inaczej , tak szczerze . Kiedy to zrobił poczułam się inaczej . Miał śliczny uśmiech , taki niezapomniany . Nie mogłam się na niego napatrzeć , ale wszystko co dobe się kiedyś skończy , dlatego omijając mnie poszedl do innych. A ja poszłam do swojego pokoju , a za mną szedł brat , który powiedział mi .
"Przepraszam Cię za to wiem że tego nie chciałaś , ale chcę zrobić tu imprezkę , więdz proszę Cię nie panikuj , bo postaram się aby żaden koleś do ciebie nie przyszed , ale jak będziesz chciała to zejdz na dół "
Siedziałam w swoim pokoju . Weszłam na twitter . Włączyłam piosenkę . I postanowiłam dodać jakiegoś wpisa na twitter .
http://www.youtube.com/watch?v=7m5qYznmqHc ( włącz)
Napisałam .
"Już nie potrafię dłużej udawać , to jest męczące . Nie umiem kłamać , jak to ktoś mi kiedyś powiedział " :(
I dodałam zdjęcie : pt . "Oto prawdziwa ja " :)
Wcisłam : "udostępnij " i tak potem zastanawiałam się dlaczego to napisałam . Chyba już naprawdę nie mogłam . Tęskinłam za Polską , za przyjaciółmi , za Veroniką . Chciałam aby tu teraz była . Ale każda chwila z nią przypominała mi Tomasa . Mojego kochanego Tomasa , on zawsze będzie mój . Zawsze. On , on zginął prze ze mnie , zginął w wypadku . On kierował , śmialiśmy się , zaczęłam go rozśmieszać a potem zapatrzył się i ...... on nie żyje .Przeze MNIE.
Z tych nerwów postanowiłam zapalić papierosa. I tak zrobiłam .
Pociągłam raz i mi ulżyło , zawsze paliłam kiedy chciałam coś przemyśleć .Nagle do pokoju otworzyły się drzwi , byłam pewna że był to Piotrek . On wiedział że palę . więdz paliłam dalej ale w drzwiach stanął Jack. Wyraznie się zdziwił bo zrobił tą swoją dziwną minę . Ja szybko schowałam papierosa za siebie . A on powiedział .
- nie musisz już chować i tak już widziałem . Nie ładnie tak palić . - Powiedział uśmiechając się lekko . Zobaczyłam znowu ten uśmiech , tym razem letszy ale i tak był cudowny .
- Nie ładnie tez wchodzić do pokoju bez pukania . - Powiedziałam
- Oj , no racja , to mogę wejść ?
- Czekaj , niech się zastanowię . Nie . Ale jak już tu jesteś to nie ładnie tak wypraszać . Powiedziałam uśmiechając się . I on usiadł na samym rogu mojego łóżka .
- O no wkońcu widze ten twój piękny uśmiech . Rzadko się uśmiechasz .
- Ostatnio faktycznie rzadko , ale to sprawka przyjaciół .
- O ...... Ci okropni przyjaciele . Jak oni tak mogą , nie sprawiać że się uśmiechać .Zrobił smutną minkę . I dlatego mnie tym rozbawił . Zaczęłam się śmiać .
- Od jak dawna palisz . ?- zapytał
- Od 14 roku życia . - powiedziałam zaciągając się.
-Łał , szybka jesteś . Ja od 13 .
- Też palisz .? - zapytałąm
- Nałogowo niestety . - odpowiedział mi .
- To ja będe tak miła i może cię poczęstuje . Powiedziałam .
- Jak masz to możesz , ale ja nie nalegam .
Zaśmiałam się i rzuciłam mu paczkę na kolana . Wyciągnął jednego i dał mi paczkę.
Paliliśmy razem .
- Wiesz gdy jesteś w szkole jesteś całkiem innna . A gdy zobaczyłem Cię dzisiaj , bardzo się zdziwiłem bo wygladałaś całkiem inaczej , i inaczej ze mną rozmawiałaś .- powiedział to patrząc mi w oczy . A ja nawet nie zdąrzyłam czegoś powiedzieć bo usłyszałam głos wiadomośći na twitterze. Obydwoje w tym samym czasie popatrzyliśmy się na komputer.
Pod moim wpisem , Veronika napisala komentarz. "Cieszę się z tego że postanowiłaś być sobą , najwyższa pora abyś o nim zapomniała. :)"
On zobaczył ten wpis i komentarz .
Popatrzył na mnie i powiedział .
To odpowiedz na moje pytanie , nie musisz już nic mówić , uśmiechnął się i popatrzył na mnie .
Dobrze że to rozumiesz . Ja też się lekko uśmiechnęłam .
Paliliśmy jeszcze , a ja przypomniałąm sobie o popielniczce . Miałam ją w rzeczach , które dawno nie otwierałam , od wypadku . Poszłam do wielkiej szafy , otworzyłam ją a z niej wyleciały wszystkie pudłą , a z nich, deskorolki , szerokie bluzy , koszule , papierosy ... Wszystko się wysypało na ziemię a raczej na mnie . - Japierdo*le , krzyknełam na cały głos . Byłam taka wściekła .
- Nic ci się nie stało ? Powiedział to ze śmiechem . Mogłaś tu przynajmniej posprzątać . Powiedział .
- Nic , i było tu posprzątane . Popatrzył na mnie , a jego mina mnie bardzo przestraszyła .
- Kur*wa , krew Ci leci z głowy . powiedział to przełykając ślinę .- Co ? - zapytała wystraszona . Ręce mi się trzęsły , a ja czułam krew cieknącą mi po policzku , bardzo się wystraszyłam , i kilka łez spłynęło mi zmieszanych z kwią . Zaczęłam pamikowac a jednocześnie płakać .
- Nie płacz proszę , daj mi tylko jakąś szmatę . Powiedział strasznie wystraszony . Ja tak strasznie panikowałam że nie usłyszałam jego rozkazu . Podbiegł do mnie ściągnął koszulkę , utargał jej trochę , chwycił mnie w pasie , podniósł z ziemi pełniej krwi , przybliżył do siebie , wziął mnie na ręce , a ja zaczęłam krzyczeć żeby mnie puścił . Poprostu się go bałam . Darłam się strasznie , ale on powtarzał . Nie bój się , ja cię tylko przeniosę na łóżko i tak zrobił . Położył mnie delikatnie na łóżko i owinął mi swoją koszulką moje czoło aby powstrzymać krwotok . Pamiętam jak powiedział ." Nie bój się już , jestem przy tobie " złapał mnie za ręke , a ja z bólu zemdlałam . Potem nie pamiętałam już nic .
CIEMNOŚĆ.
--------------------------------------------------------------------------
Proszę Was o komentarze . Dajcie znak że wogóle czytacie mojego bloga . Proszę. Bo jeśli nie mam dla kogo go pisać , to straci to już sens i chyba z tym skończe . :( PROSZE.
Proszę Was o komentarze . Dajcie znak że wogóle czytacie mojego bloga . Proszę. Bo jeśli nie mam dla kogo go pisać , to straci to już sens i chyba z tym skończe . :( PROSZE.




PROSZĘ WAS O KOMENTARZE ! <3
OdpowiedzUsuńSuper opowiadania nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów .
OdpowiedzUsuńSuper kiedy kolejne ?
OdpowiedzUsuńPisz dalej . Najlepsze opowiadanie o miłości jakie kiedykolwiek słyszałam .
OdpowiedzUsuńŚwietny blog!!!
OdpowiedzUsuńSuper !!! Co ile dni wstawiasz ??
OdpowiedzUsuńDziekuje za komentarze . Aaa i kolejny jutro . Będe was informować w rozdziałach kiedy kolejny , bo dodawanie ich nie jest regularne . Więdz informuje że kolejny rozdział . 18.08 .2013r. :* <3
OdpowiedzUsuńNikola <3
Nikola a ten blog będzie tylko przez wakacje ?? :**
OdpowiedzUsuńMogłaby rzucić palenie !!! I on też -,-
OdpowiedzUsuńRozdział świetny !!! I tan moment z Jack'iem :D
Ciekawe co dalej ! ;)
Czekam...
Ten blog nie będzie tylko przez wakacje . ;)
OdpowiedzUsuń